Właściciele małej gastronomii i sklepów spożywczych znów muszą mierzyć się ze skutkami restrykcji. W wielu przypadkach jest trudniej niż można by sądzić. Przykładem może być pan Jan, który prowadzi sklep spożywczy na ulicy Matejki w Jeleniej Górze. Z dnia na dzień stracił ponad połowę niewielkich i tak przychodów, a wielu z jego stałych klientów jest w tak trudnej sytuacji finansowej, że proszą o kredytowanie. Czy jest szansa aby przerwać impass?