Koparką zakopywał śmieci w polu. Od jak dawna trwał proceder?

0
51

“Przedsiębiorczy” mieszkaniec wsi wymyślił sposób na pozbycie się odpadów. Te składował na sąsiedniej działce i zasypywał ziemią. Sprawa wyszła na jaw kilka dni temu. Nasi czytelnicy mówią, że to, co widać na zdjęciach, to może być tylko czubek góry lodowej, bo nie wiadomo od jak dawna trwał cały proceder i ile ton odpadów zostało zasypane ziemią. „Zaradny” mieszkaniec ma do piątego maja posprzątać śmieci, co w przypadku gdyby potwierdziły się obawy mieszkańców o tony odpadów zasypanych ziemią może być wręcz niewykonalne. Sprawą zajmują się służby, pytanie tylko, czy będą się temu przyglądali powierzchownie, czy zbadają problem dogłębnie?

Długi majowy weekend mimo nie najlepszej pogody dla wielu osób stał się okazją do wycieczek, zwiedzania bliższej i dalszej okolicy. Tak też było i w przypadku naszych czytelników, którzy wybrali się na spacer m.in. do Grudzy koło Mirska. Tam napotkali na swojej drodze wysypisko śmieci w trakcie jego zakopywania.

Z ich relacji wynika, iż jest to świeże, niedawno powstałe śmietnisko. Znaleźć tam można lodówkę, samochodowe koło oraz różnego rodzaju plastiki, materiały budowlane, części sprzętu AGD, wiadra, butelki, szmaty, ale również odpady z cmentarzy, sporo elektroniki czy chemikalia. Ciekawostką było pozostawienie kary bankomatowej, faktur, starego prawa jazdy i wizytówek. To te dane pozwoliły szybko namierzyć właściciela odpadów. Pomogły w tym także ślady kół oraz łyżki koparki.

Po powiadomieniu mieszkańców wioski o problemie sprawa została zgłoszona na policję. Ta namierzyła właściciela odpadów. przyznał on się do pozbywania się śmieci w nielegalny sposób i jak mówią mieszkańcy przyjął mandat. Ma on teraz zająć się uprzątnięciem śmieci. Mieszkańcy w rozmowie z nami nie dowierzają w to i przyznają, że obawiają się, iż uprzątnięte zostaną tylko te śmieci z czubka góry, a nikt nie zainteresuje się zbadaniem sprawy dogłębnie, bo nielegalny proceder mógł trwać od dawna.

Jak na razie nikt nie sprawdzał, co znajduje się metr, dwa, pięć pod ziemią. Czy i ile odpadów oraz jakiego rodzaju tam się znajduje. Mieszkańcy obawiają się, iż zanieczyszczenia mogą przedostawać się do wody, którą codziennie piją, tym bardziej, iż składowisko jest w górnej części wioski.

Czy służby zajmą się tą sprawą i zbadają ją rzetelnie i dogłębnie, czy odhaczą w statystykach drobny sukces a na resztę przymkną oko? Do tematu wrócimy!

lwowecki.info