Tak suchych lat jak te ostatnie rolnicy nie pamiętają. To duży problem przyznaje Dada Vanditananda, rolnik, który w Głębocku prowadzi ekologiczne gospodarstwo od 30 lat.

-W ubiegłym roku 40 % zbiorów nie nadawało się do niczego. W tym roku może być jeszcze gorzej- dodaje rolnik.

A Halina Kacprzak dodaje, że w ubiegłym sezonie wyschły nawet studnie. Kilka ostatnich deszczowych dni wlało w serca rolników nieco otuchy. Aby przyniósł on upragniony skutek musiałby padać przez kilka tygodni. A brak wody to brak pszczelich pożytków czego efektem jest nie tylko mniejsza ilość miodu.

Niepokojąca sytuacja hydrologiczna Polski już wpływa na ceny warzyw i owoców. Wielu rolników zamierza wziąć sprawy w swoje ręce. To właśnie dla tych, którzy zainwestują w infrastrukturę nawadniającą otwiera się szansa na dotację z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. O dotację może wystąpić rolnik posiadający gospodarstwo o powierzchni conajmniej jednego hektara i nie większe niż trzysta hektarów.